Strona stworzona, dzięki uprzejmości Biblioteki Publicznej Gminy Prażmów, przez miłośników gminy Prażmów. Ustanów 2023

Artykuły z tej kategorii

04 czerwca 2024
Nazwa
01 czerwca 2024

Przed kościołem zbiórka, czyli w co się bawiły prażmowskie dzieci w latach 50. XX w.

Teresa Wójcicka – 20 VI 2020 r.

 

Dziecięce wspomnienia p. Mariana i p. Andrzeja

 

Poniższymi pięknymi wspomnieniami podzielili się ze mną p. Andrzej i p. Marian. Za ich zgodą dzielę się nimi z Państwem.

 

Gry, zabawy i rozrywki prażmowskich dzieci

 

,,Zbieraliśmy się przed kościołem. To co dziś robimy? Najczęściej było: idziemy na ,,Górne Doły”, bo tam bardzo lubiliśmy się bawić: w chowanego, w babki z piasku, w wojnę. Dużo rzeczy można tam było robić.”.

Pewnie nie wszyscy Czytelnicy wiedzą, gdzie były te ,,Górne Doły”. Podpowiadam - przed cmentarzem. Po wojnie wybierano stamtąd żółty piach do budowy dróg. Powstałe w wyniku wywozu piasku różne doły i zagłębienia były jednym z ulubionych miejsc do zabawy prażmowskich dzieciaków [więcej o ,,Górnych Dołach" przeczytasz tu].

Kościół w Prażmowie, koniec lat 50. XX w.

 

,,Jeździliśmy rowerami (kto miał) do lasu na Wilczą Wólkę, gdzie po wojnie detonowano pociski. To był wólczański las, ale blisko Gościeńczyc. Zbieraliśmy tam kostki prochu, które służyły nam do urządzania fajerwerków w czasie procesji rezurekcyjnej. Nikomu nic się nie stało.

W czasie wiosennych roztopów ulubioną rozrywką było pływanie na lodowych krach na zalanych przez wodę łąkach.

Bawiliśmy się w chowanego w parku dworskim i w ruinach drewnianej stajni i stodoły.

Zbieraliśmy się przed kościołem i poszukiwaliśmy wejścia do lochów, które podobno łączą kościół z dworem, ale nie udało nam się tego potwierdzić. Chcieliśmy się dostać do piwnic pałacu, skąd na pewno było do nich wejście.

Na łące graliśmy w dwa ognie i w nogę. Graliśmy sznurowaną, dmuchaną piłką.

W szkole w Nowym Prażmowie graliśmy w palanta.

Bawiliśmy się w wojnę, na piachu rysowano duże koło i dzielono na równe części. Każdy z graczy wybierał sobie państwo, którym był. Każdy chciał być Polską, nikt nie chciał być Niemcami. Rozpoczynający grę mówił wierszyk ,,wywołuję wojnę, wojnę przeciwko piwko” i mówiąc nazwę wybranego państwa rzucał patyk na jego terytorium i w nogi. Zaatakowany chwytał patyk, krzyczał stop i celował. Jeśli trafił zabierał kawałek ziemi temu który wywołał wojnę. Jeśli nie trafił, to kawałek ziemi zabierał atakujący.

Nad rzeką Jeziorką w Zawodnem.

 

Graliśmy w pikuty (tylko chłopcy). Potrzebny był do tego ostry scyzoryk, który każdy chłopak chciał wtedy mieć. Gra polegała na tym, że nożyk wyrzucany z różnych partii ciała - z główki, czoła, nosa, brody, ramienia, łokcia, czy z pięści, musiał wykonać ewolucję i wbić się ostrzem w ziemię.

Gdy budowano sieć elektryfikacyjną (1956/57 r.) robiliśmy tratwy z dwóch, trzech słupów i pływaliśmy Jeziorką. Słupy były smołowane. Wiązaliśmy je postronkami, a po zabawie odnosiliśmy na miejsce.

Dużo chłopaków łowiło ryby prymitywną wędką zrobioną z patyka, można było łowić też ręką. Były miętusy, szczupaki, płocie, okonie. To było przed Bakutilem...

Zbiórka najczęściej była przed kościołem, choć nikt nie miał zegarka, nikt nigdy się nie spóźnił.

Graliśmy w piłkę i monety odbijane od ściany.

Chodziliśmy do lasu na Zawodne i na torfowiska na lewym brzegu Jeziorki przed mostem.

Dwór Ryxów w Prażmowie, lata 50./60. XX w.

 

Młodzież miała zabawy taneczne na dechach. Były w parku, blisko pałacu, po lewej stronie klombu, na początku alei lipowej. Parkiet ułożony z nieheblowanych desek, jedno wejście (furtka) gdzie sprawdzano bilety. Kasa była obok przy stoliku. Można było kupić bilet całościowy lub kawałkowy. Bilet kawałkowy upoważniał tylko do jednego tańca. Orkiestra bez nagłośnienia, najczęściej akordeon, skrzypce i trąbka.

W 1965/66 r. w Prażmowie uruchomiono klubokawiarnię (później w tym budynku powstał posterunek milicji; następnie został siedzibą Biblioteki Publicznej Gminy Prażmów). Było tam radio, adapter Bambino, gry świetlicowe, herbata, ciastka. Dużo grano w karty, głównie w brydża.”.

 

Zdjęcie główne od p. Ewy Gorzkowskiej, przedstawia dzieci z Zawodnego przy obecnej ulicy Cichej, lata 60. XX wieku.